Jak to możliwe, że kocham ich tak samo mocno?

Na długo zanim pojawił się w naszym życiu Adamek, zastanawiałam się jak to jest, jak ma się więcej, niż jedno dziecko. Kiedy On fruwał sobie na chmurce i szukał superrodziny, ja zastanawiałam się, jak można tak megamocno kochać więcej, niż to swoje pierwsze wyczekane i wykochane dzieciątko? Jak taką miłość się dzieli? To kolejne dziecko na tysiąc procent kocha się mniej, bo przecież to pierwsze jest takie „AH”! I mimo, że miałam dookoła bardzo dużo przykładów rodzin, gdzie było więcej, niż jedno dziecko, zawsze było to dla mnie zagadką. Sama z resztą z takiej pochodzę. Mam starszego brata – nigdy nie odczuwałam, że jestem mniej kochana, mniej ważna, mniej zauważana przez rodziców. Ale nadal nie umiałam tego odnieść do siebie. No i kiedy ten nasz dzidziuś wskoczył mi do brzucha, moje obawy zaczęły narastać i na serio mnie dotyczyć. Do dnia porodu te odczucia gdzieś tam we mnie wędrowały. Kiedy Adamek się urodził byłam bardzo szczęśliwa, ale też bardzo zmęczona. Za bardzo, żeby o tym myśleć. Po kilkunastu godzinach, kiedy jako tako doszłam do siebie, popatrzyłam na to małe cudo – pokochałam je automatycznie. Najbardziej jak się da. Zawładnął moim światem. Przeżyłam taki strzał drugi raz w życiu i jeśli kiedykolwiek pomyślę o następnym dziecku to TYLKO I WYŁĄCZNIE dla tego właśnie uczucia (i ewentualnych przyszłych radości)! To jest nie do opisania. Szczęście, duma, radość, wzruszenie, niepewność, obawa, strach – taka wybuchowa mieszanka. Prawdziwy zastrzyk, który daje moc!
Kiedy Ewcik zobaczyła brata pierwszy raz, trzymała Go na rączkach siedząc na fotelu. Po tej pierwszej dawce emocji przyszła się do mnie przytulić z najbardziej rozbrajającym tekstem świata: „Dziękuję Ci Mamuś, że mi urodziłaś takiego fajnego brata”. Ja, zalana hormonami z każdej strony (dwie doby po porodzie – you know what I mean) pękałam z dumy, radości, a łzy ciekły mi aż po dekolcie. Chyba z 10 minut. Zupełnie nie umiałam się opanować…

Czy kocham ich tak samo mocno? Ooo taaak! Tak samo mocno, ale zupełnie inaczej. Potwierdzam słowa rodziców rodzeństw:)! Izuś,Twoje też:)! Ewcia jest moją przyjaciółką, najlepszą pomocnicą, rozsądną, starszą siostrą z dość zwariowanymi pomysłami! Adam za to jest małym, odważnym dzikusem z chochlikami w oczach!

Razem tworzą bombowy duet!

20171126_091437.jpg

Jedna myśl na temat “Jak to możliwe, że kocham ich tak samo mocno?

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Connecting to %s